Partner serwisu
Serwis partnerski

Nowe Volvo
V90 Cross Country.

Charakter odkrywcy.

Solda – dobra zimą i latem

Południowy Tyrol zyskuje coraz więcej miłośników wśród turystów z Polski. O ile jego wschodnie rubieże – z Dolomitami i legendarnym szczytem Tre Cime – są dość popularne, zarówno latem, jak i zimą, o tyle zachodnie regiony, z malowniczą doliną Val Venosta i rejonem najwyższego szczytu Ortler, dla większości rodaków nadal są prawdziwą terra incognita. A są to regiony niezwykle malownicze, oferujące bardzo dużo atrakcji dla prawdziwych wielbicieli gór, aktywnego wypoczynku oraz dobrej kuchni i wina!
Solda – dobra zimą i latem

Południowy Tyrol to jeden z najbardziej oryginalnych regionów w Alpach. Przez stulecia był integralną częścią monarchii Habsburgów, ale po pierwszej wojnie światowej wraz z sąsiednim Trentino został przyłączony do Włoch, mimo że zdecydowana większość jego mieszkańców mówiła (i nadal mówi) po niemiecku. A przecież nawet nazwa tego regionu bierze się od tych ziem – niedaleko Metanu leży zamek Tirol, który użyczył swojej nazwy tej części Alp.

 

Swoją wyjątkowość Południowy Tyrol zawdzięcza nie tylko niesamowitej historii, ale i zamieszkującym go ludziom. W tym regionie mówi się w trzech językach: po niemiecku, włosku i ladyńsku. Typowo włoskie nastawienie do życia, przesycone beztroską radością, w ogóle nie kłóci się tutaj z postawą mocnego stąpania po ziemi, ze świadomością realiów codziennego życia na wsi i porządkiem przypominającym dużo bardziej sąsiadów z północy. Zarówno sam region, jak i jego mieszkańcy pozostają pod silnym wpływem kontrastu pomiędzy elementami alpejskimi i śródziemnomorskimi.

 

Całą złożoność i wyjątkowość Południowego Tyrolu najlepiej poznać, odwiedzając któryś z mniej uczęszczanych zakątków regionu. Znakomicie nadaje się do tego najbardziej zachodnia część krainy – dolina Val Venosta (znana także pod niemiecką nazwą Vinschgau). Przez wieki miała ograniczony kontakt z szerokim światem, dzięki czemu tutejsza kultura i specyficzna kuchnia zachowały się w niemal niezmienionym stanie. Jest to też region, w którym bardzo spektakularnie objawia się przyroda południowej części Alp Wschodnich. To właśnie tutaj bowiem wznosi się najwyższy szczyt nie tylko Południowego Tyrolu, ale także całego Tyrolu – Ortler – mierzący 3905 m. Od niego wziął nazwę cały region turystyczny Ortler, którego sercem jest malownicza Solda (Sulden).

 

Solda znana jest przede wszystkim jako ośrodek oferujący znakomite warunki narciarskie – śnieg jest tu gwarantowany od listopada do maja. Otacza ją kilka imponujących, strzelistych szczytów, jak Königspitze (3859 m), Zebru (3740 m) czy Schöntaufspitze (3324 m), no i oczywiście sam „Król Ortler”. Liczy zaledwie 388 mieszkańców, ale jest przygotowana na przyjęcie kilkakrotnie większej liczby turystów. Zabudowę tworzą głównie hotele i pensjonaty, często należące od pokoleń do tej samej rodziny. W sumie znajduje się w nich ponad 2,3 tys. miejsc. To liczba na tyle duża, by pomieścić chętnych do odwiedzenia regionu, i jednocześnie na tyle mała, żeby stoki nie były zatłoczone.

 

Teren narciarski w Soldzie jest bardzo zróżnicowany i nadaje się zarówno dla początkujących, jak i dla zaawansowanych narciarzy. W sezonie zimowym jest to 41 km tras zjazdowych, przy czym narciarze i snowboardziści mogą wjechać wyciągiem na szczyt Schontauf, na wysokość 3250 m n.p.m. Najdłuższa trasa ma aż 12 km długości, w dodatku jest oświetlona. Sezon trwa tu do końca wiosny, ale później uprawiać białe szaleństwo można na lodowcu Gaisterspitze (3465 m n.p.m.), który należy do innego pobliskiego regionu zimowego, Passo dello Stelvio, gdzie narciarze i snowboardziści do dyspozycji mają około 20 km tras i 11 wyciągów.

 

Wśród atrakcji stacji jest jedna z największych kolei linowych na świecie. Kursujące naprzemiennie wagoniki mieszczą po 110 osób. Pomiędzy dwoma odcinkami kolei, z których każdy liczy 1441 m, znajduje się stacja pośrednia, gdzie trzeba przesiąść się do drugiego wagonika. W ciągu kilkunastu minut wyjeżdża się na wysokość 2610 m. Tu zaś czekają czteroosobowe krzesełka Madritsch (długość wyciągu 1,6 km). Dzięki nim już po chwili można znaleźć się na 2850 m n.p.m. Kolej ta działa również latem.

 

 

Właśnie latem Solda staje się królestwem miłośników górskich wycieczek i przejażdżek rowerowych. Wioskę otacza 14 trzytysięczników, jest więc duży wybór tras i celów wypraw. Miasteczko leży też w sercu Parku Narodowego Stelvio. Jego początki sięgają lat 30. ubiegłego stulecia; pod względem powierzchni jest to największy rezerwat o takim statusie w Alpach. Jego krajobraz to przede wszystkim piękne, wyrzeźbione przez lodowiec U-kształtne doliny, strome i łagodne grzbiety górskie, bujne lasy, rozległe zielone łąki i połoniny oraz przecinające je bystre strumyki. Ten idylliczny krajobraz jest wymarzonym środowiskiem do życia między innymi koziorożców alpejskich i orłosępów.

 

 

 

Nazwa parku wzięła się od przełęczy, przez którą przebiega zupełnie wyjątkowa droga – najbardziej kręta w Alpach. Passo dello Stelvio jest najwyżej położoną przełęczą we Włoszech, którą można pokonać samochodem, choć oczywiście można też pokusić się o zdobycie jej na rowerze. Droga wiodąca na wysokość 2757 m n.p.m. zachwyca wspaniałymi widokami na skaliste szczyty i zielone doliny oraz ogromną liczbą zakrętów, które w większości są niewiarygodnie ostre – w sumie jest u prawie 50 „agrafek”!

 

 

Przejeżdżając całą trasę, pokonamy różnicę poziomów wynoszącą prawie 2000 m. Taki wynik jest niezwykle rzadko spotykany nie tylko na europejskich, ale także na światowych drogach. Inną atrakcją dla miłośników dwóch kółek może być szlak rowerowy, którym w ciągu kilku dni można przejechać przez trzy sąsiadujące ze sobą państwa – Włochy, Szwajcarię i Austrię. Jest to jednak wyprawa dla bardziej doświadczonych turystów rowerowych.

 

W okolicach Soldy można też zobaczyć kilka ciekawych zabytków. Należy do nich niewątpliwie Pastel Coira – najpotężniejszy kompleks zamkowy Południowego Tyrolu z niepowtarzalnym zbiorem zbroi rycerskich. Renesansowy zamek w stylu rezydencji z przepięknym dziedzińcem arkadowym zbudowany został w 1253 r. przez biskupów z Chur jako twierdza obronna przeciwko rosnącemu w potęgę rodowi książąt Matscher. Dziś zamek jest w posiadaniu grafów Trapp, ale udostępniony do zwiedzania.

 

 

Inne fascynujące miejsce to jezioro Reschensee. W połowie ubiegłego wieku wybudowano tutaj wielką zaporę i utworzono jedno z największych w Alpach jezior zaporowych. Aby tego dokonać, poświęcono dwie średniowieczne miejscowości położone w dolinie: Resia (Reschen) i Curon (Graun). W lipcu 1950 r. pochłonęły je spiętrzone wody zbiornika. Dzisiaj jedynym widocznym i niezwykle malowniczym świadectwem ich istnienia jest dzwonnica XIV-wiecznego kościoła św. Katarzyny w dawnym Curon – samotna wieża wystająca ponad taflę jeziora, niepokojąca i piękna zarazem…