Partner serwisu
Serwis partnerski

Nowe Volvo
V90 Cross Country.

Charakter odkrywcy.

Houseboats – urlop nad Bałtykiem inny niż zwykle

Wakacje nad Bałtykiem? Dla jednych to utarty od wielu lat zwyczaj, dla innych – brzmi jak herezja. Zazwyczaj narzekamy, że Bałtyk zimny i drogi, a pogoda kapryśna. Jednak kiedy przychodzi co do czego, kiedy zaczynają się wakacje, okazuje się, że cała Polska tłumnie zjeżdża na Wybrzeże, by rozkoszować się pięknymi plażami. Jedni i drudzy mają po trochu racji, jednak w planowaniu urlopu nad Bałtykiem lepiej nie kierować się stereotypami. Na początek trzeba odpowiedzieć na dwa pytania – kiedy i gdzie? Potem wszystko jest już dużo prostsze.
Houseboats – urlop nad Bałtykiem inny niż zwykle

Na pierwsze pytanie odpowiedź jest prosta – najlepiej poza sezonem. Zakrawa na żart. Przecież nawet latem trafić można tu na taką pogodę, że odechciewa się wychodzić na zewnątrz, a co dopiero wiosną czy jesienią… A jednak. Coraz więcej turystów decyduje się na wypoczynek nad Bałtykiem właśnie w tym czasie. I co ważniejsze – są zadowoleni. Bo polskie morze potrafi być wtedy bardzo urokliwe.

Puste plaże, cisza zmącona tylko regularnym szumem fal, spokój na bulwarach i w parkach ciągnących się wzdłuż morza – tak wyglądają posezonowe Międzyzdroje, Świnoujście, Ustka czy Jastarnia. Nawet w wakacyjnych fabrykach głośnej rozrywki – Mielnie czy Władysławowie – poza sezonem czas powoli sączy się przez palce. A przy tym, w większości kurortów życie wcale nie zamiera – nadal otwarte są dobre restauracje, kawiarnie i knajpki.

 

A na dodatek jest wtedy zdecydowanie taniej niż w sezonie wakacyjnym. Ceny kwater bywają niższe nawet o jedną trzecią, a w restauracji poczekamy na posiłek zdecydowanie krócej. W ogóle odpada problem czekania w kolejce do czegokolwiek – nie trzeba przeciskać się w tłoku do wejścia na którąś z malowniczych latarni, a w przypadku Trójmiasta i większych miejscowości – także do muzeów. Kolejnym atutem są zdecydowanie mniejsze problemy komunikacyjne – brak korków i bezproblemowe parkowanie nawet w centrum większości miejscowości. To co latem zatruwa nam atmosferę odpoczynku i relaksu – poza sezonem przechodzi praktycznie niezauważalnie.

Na pytanie – gdzie? – odpowiedź jest równie krótka, ale z pewnością nie satysfakcjonująca: to zależy co kto lubi. Są jednak miejsca, które spodobają się każdemu. Jedną ze stosunkowo nowych propozycji, cieszących się znakomitą opinią i zainteresowaniem, ale też przede wszystkim swoim niebanalnym, niecodziennym charakterem są houseboaty w Mielnie. Ich idea jest prosta, ale niezwykle oryginalna – zamiast spać w tradycyjnych apartamentach czy hotelu, lepiej zrobić to w komfortowych „domkach” zakotwiczonych na wodach jeziora Jamno.

 

Oczywiście nie liczy się tylko sam pomysł, ale i wykonanie. A to jest naprawdę znakomite. Do dyspozycji gości jest tu dziewięć nowoczesnych, całorocznych domów z drewna przycumowanych przy pomostach na jeziorze. Daje to bezpośredni dostęp do wody i niezapomniane wrażenia – ja choćby wschód słońca czy gwiazdy odbijające się w idealnie równej tafli Jamna. Domki mają komfortowe, nowocześnie zaprojektowane wyposażenie, panoramiczne okno i dysponują patio od strony jeziora. W każdym  jest przestronna łazienka i aneks kuchenny, a domy typu Superior oferują także saunę i kominek. Dla gości przygotowano również sprzęt do grillowania. W przypadku niektórych domów oferowana jest bezpłatna motorówka.

Nie ma chyba osoby, która nie byłaby zadowolona z pobytu tutaj. Gościnność i miła obsługa, śniadanie w koszu dostarczane pod drzwi… Nic dziwnego, że pobyt tutaj trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Ale po prostu warto!

 

 A samo Mielno to jeden z największych kurortów nad polskim morzem. Znaleźć tu można idealne warunki nie tylko do plażowania, ale także do innych aktywności – kajaki, rowery, piesze wędrówki. Także okolica ma niewątpliwe walory – zarówno przyrodnicze, jak i kulturowe.

Całkiem blisko stąd do Kołobrzegu, który jest największym i jednym z najpiękniejszych polskich uzdrowisk o niezrównanym uroku i bogatej historii. Tutejszy port dwukrotnie stawał się ufortyfikowaną twierdzą - w czasie kampanii napoleońskiej oraz podczas II wojny światowej. Po krętych schodach można się wspiąć na latarnię, by podziwiać panoramę morza, plaży i miasta. Warto też zobaczyć katedrę, ratusz, muzeum oraz nowa starówkę - odbudowaną po zniszczeniach II wojny światowej. Jednym z najcenniejszych zabytków jest monumentalna gotycka Bazylika Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Jej wysoka na 74 m wieża góruje nad miastem. I oczywiście słynne molo.

 

 

Blisko Mielna leży Koszalin, z kilkoma ciekawymi zabytkami i muzeami, a w jego pobliżu wznosi się Góra Chełmska (137 m n.p.m.). We wczesnym średniowieczu przy chramie na wzgórzu gromadzili się słowiańscy poganie, a gdy zwyciężyło chrześcijaństwo, do wzniesionej tam kaplicy przybywali pielgrzymi. W 1888 r. postawiono tu wieżę widokową, z której rozpościera się fantastyczna panorama. Z kolei niedaleko Białogardu leży Tychowo, gdzie znajduje się największy w Polsce głaz narzutowy. Jest ogromny - podobno jeden z książąt Pomorza Zachodniego wjechał na niego karocą zaprzężoną w cztery konie i zawrócił nią. "Trygław" - bo taką nazwę nosi - ma obwód 50 m, wysokość nad ziemią 3,8 m, pod ziemią ukryte jest jeszcze ponad 4 m głazu, a waży ok. 2000 ton!

Niedaleko w końcu leży także bardzo ciekawe Darłowo. Przecięte rzeką Wieprzą, z szerokimi plażami w nadmorskim Darłówku, jest z pewnością jednym z najładniejszych miasteczek naszego Wybrzeża. Szczęśliwie zachowała się w nim stara zabudowa i średniowieczny układ ulic, dzięki czemu spacer po malowniczych zaułkach jest prawdziwą przyjemnością. Dobrze zachowany Zamek Książąt Pomorskich jest jednym z najstarszych obiektów architektury obronnej na Pomorzu. Twierdzę wzniesiono na rzecznej wyspie.

Ale przede wszystkim warto odpocząć na bałtycki plażach. Najbliższa leży zaledwie 3 minuty marsz od houseboatów. Jeżdżąc nie tylko po polskim wybrzeżu, ale odwiedzając nadmorskie kurorty całej Europy, będziemy do końca bronić tezy, że pod względem urody plaż, nasze wybrzeże bije na głowę wiele innych, bardziej renomowanych regionów. Długie, praktycznie łączące się w jeden nieprzerwany ciąg, z drobnym, miękkim, złotawożółtym piaskiem, szerokie na 40-60 metrów, a czasami nawet na ponad sto metrów – takie są właśnie nasze plaże!

 

Nie ma się więc co zastanawiać – urlop nad Bałtykiem może być nie tylko udany, ale także bardzo oryginalny.