Partner serwisu
Serwis partnerski

Nowe Volvo
V90 Cross Country.

Charakter odkrywcy.

Dania i Skania czyli samochodem przez Bałtyk

Bałtyk z trudem przedziera się pomiędzy Jutlandią a ogromna masą Skandynawii. Mimo, że w najwęższym miejscu ma jedynie nieco ponad 4 km szerokości, przez wieki trzeba było korzystać z przeprawy promowej, aby przedostać się z Danii do Szwecji. Dziś oba państwa łączy wspaniałe arcydzieło inżynieryjne – most Oresund, najdłuższy most łączący dwa państwa. Dzięki temu można w ciągu jednego weekendu zobaczyć dwa piękne, ale zupełnie odmienne miasta – Kopenhagę i Malmö.
Dania i Skania czyli samochodem przez Bałtyk

Pomysł połączenia obydwu państw olbrzymim mostem pojawił się w latach 30. ubiegłego wieku. Przez długi czas jednak nic się nie działo. Głównie za sprawą gigantycznych kosztów budowy, jak i trudności technicznych. W końcu należało rozwiązać problem przedostawania się statków z Bałtyku na Morze Północne. A statki handlowe rosły coraz bardziej, więc i most musiał być planowany coraz wyższy… Na dodatek z czasem doszedł kolejny problem – w pobliżu Sundu leży kopenhaskie lotnisko, które z roku na rok stawało się coraz bardziej ruchliwe.

W końcu jednak czas dojrzał, dojrzały także możliwości techniczne, a pieniądze na budowę znalazły się w europejskiej kasie, z której zawsze chętniej wydaje się na przedsięwzięcia łączące kraje niż, te które zamykają się  w granicach jednego państwa. Budowa mostu pomiędzy Malmö a Kopenhagą ruszyła więc w 1995 roku. Inżynierowie stanęli przed nie lada wyzwaniem. Oprócz problemu wysokości, odpowiedniej by umożliwić żeglugę, trzeba było rozwiązać problem stabilności, most bowiem zaprojektowano jako drogowo-kolejowy. Drgania nie mogły doprowadzić do wykolejenia jadących mostem pociągów. Należało też rozwiązać problem położonego tuż przy Sundzie kopenhaskiego lotniska…

Powstała więc przeprawa kombinowana. Samochody i pociągi jadące od strony Szwecji  blisko ośmiokilometrowym mostem, docierają do sztucznej wyspy, po czym na przedmieściach Kopenhagi wjeżdżają do tunelu, który ciągnie się przez 3,5 kilometra pod morskim dnem. Całość budowy trwała do 1999 roku, most uroczyście otwarto w roku milenijnym, a uczestniczyli w nim królowa Danii Małgorzata II oraz król Szwecji Karol XVI Gustaw. Koszt budowy zamknął się w granicach około 6,5 mld euro. Według prognoz zwrócić się ma w ciągu 35 lat (z opłat drogowych za przejazd).

Warto wspomnieć o efektach gospodarczych, które  wywołała budowa mostu.  Powstał transgraniczny Region Øresund, który jest silnie uprzemysłowiony, wytwarza się tam około 20% łącznego produktu krajowego brutto Danii i Szwecji. Rozwija się tutaj głównie  biotechnologia, produkcja żywności, produkcja leków i usługi informatyczne. Przeprawa pozwoliła na codzienne dojazdy do pracy osób zamieszkałych po szwedzkiej stronie Sundu, podczas gdy Duńczycy dojeżdżają do swoich domów w Skanii, które chętnie kupują z racji niższych cen nieruchomości w Szwecji. Budowa mostu ożywiła też turystykę w regionie, szczególnie nagle zaistniało w Europie miasto Malmö. Co więc można zobaczyć po obu stronach Sundu?

Przede wszystkim stolice Danii – Kopenhagę. Nazywana czasami "miastem 100 wież" łączy cechy tętniącej życiem metropolii z ciekawą, pełną dramatycznych zwrotów historią. Atrakcji jest tu tak wiele, że nie starczyłoby tygodnia, żeby je wszystkie zobaczyć. Dlatego lepiej skoncentrować się na tych najważniejszych. Z całą pewnością najciekawsze jest stare śródmieście, a także dawna ulica portowa. Morze bowiem, które wywarło decydujący wpływ na dzieje miasta, jest nadal wszechobecne w jego codziennym życiu.

 

Zwiedzanie warto rozpocząć od serca miasta – Radhuspladsen, czyli placu Ratuszowego. Masywny budynek władz miasta nie zachwyca polotem architetury, ale jest zdecydowanie  warty obejrzenia. Niedaleko ratusza stoi oblegany przez turystów pomnik Hansa Christiana Andersena – najsłynniejszego Duńczyka, rozpoznawalnego na całym świecie.

Nieco dalej rozpoczyna się gwarny Strøget, często nazywany najdłuższym deptakiem Europy. Sklepy, restauracje, niezliczone knajpki, bary i kafejki. Życie tutaj toczy się niemalże przez całą dobę – to właśnie tutaj przychodzi się na zakupy, spotkać ze znajomymi, zjeść kolację. Na końcu uliczki zaczyna się bodaj najczęściej fotografowany fragment miasta -  ulica Nyhavn. Cały rząd kolorowych kamienic „zacumowanych” przy nabrzeżu to obowiązkowy punkt programu. Także tutaj znajdziemy wiele okazji by usiąść przy szklaneczce „prawdopodobnie najlepszego piwa na świecie”, które właśnie stąd (to znaczy z Kopenhagi) pochodzi.

Do największych atrakcji Kopenhagi należą także Ogrody Tivoli, uważane za jeden z najstarszych parków rozrywki w Europie. Miejscu patronuje dobra zabawa, niezależnie od wieku - znajdą tutaj coś dla siebie zarówno miłośnicy ekstremalnych doznań, na których czeka ponad 26 atrakcji (zjeżdżali, karuzel i rollercosterów), jak i osoby zainteresowane bardziej tradycyjnymi formami spędzania czasu wolnego. W Tivoli organizowane są bowiem koncerty gwiazd światowego formatu. Jedną z najciekawszych atrakcji, której powinien spróbować każdy chociaż raz jest kolejka górska Rutsjebanen - jedną z najstarszych wciąż działających drewnianych kolejek na świecie. Powstała – bagatela – w 1914 roku…

 

Nie można ominąć także położonej w centrum Kopenhagi wyspy Slotsholmen – czyli Wyspy Zamkowej. Mieszczący się tutaj zamek Christiansborg jest siedzibą parlamentu Danii, premiera, Sądu Najwyższego, skupiając tym samym w jednym miejscu władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Tutaj również znajdują się pokoje reprezentacyjne rodziny panującej. Nie można też nie zobaczyć urokliwego pomnika Małej Syrenki, który jest symbolem Kopenhagi.

Zupełnie innego rodzaju atrakcją jest dzielnica Christiania, zwanej przez jej mieszkańców Wolnym Miastem Christiania. Jest to teren dawnych koszar, które na początku lat 70-tych, po opuszczeniu przez wojsko, zostały zasiedlone przez grupę hippisów. Dzielnica rządzi się swoimi prawami, a stare budynki, prowizorycznie zbudowane domostwa, przyczepy kempingowe pokrywa różnobarwne grafitti.

 

 Z kolei położone po drugiej stronie Sundu Malmö to zupełnie inna bajka. Brak mu tego splendoru i bogactwa zabytków i dziejów co Kopenhadze, ale można znaleźć tutaj także ciekawe miejsca. Przede wszystkim rzuca się w oczy metrowy wieżowiec „Turning Torso”, czyli obrotowa wieża. To najwyższy budynek w Szwecji liczący ponad 190 metrów, a jego dość unikatowa konstrukcja sprawia, że nie wygląda zbyt stabilnie. Każda kolejna kondygnacja tego, wyjątkowo smukłego, zbudowanego z betonu i szkła, budynku jest przekręcona o piętnaście stopni.

Oczywiście, jak przystało na stare skandynawskie miasto, Malmö ma też swoją starówkę. Pełena uroczych kamieniczek i ukrytych w zaułkach sklepików i kawiarenek, w ciepłe dni jest pełna turystów. Ciekawym miejscem jest Stortorget – targowisko działające od czasów średniowiecza, które jest największym rynkiem handlowym w całej Skandynawii. Miło tu powłóczyć się wieczorami, robiąc od czasu do czasu przystanek na śledzia albo piwo.

 

Oba miasta – Kopenhagę i Malmö – tak różne i niepodobne do siebie, widać z przeciwległych brzegów, ale dzięki mostowi Oresund – są naprawdę sobie bliskie…