Partner serwisu
Serwis partnerski

Nowe Volvo
V90 Cross Country.

Charakter odkrywcy.

Bezpieczeństwo - to hasło łączy nowe Volvo V90 Cross Country i wspinaczkę skałkową

Wspinaczka daje poczucie wolności, strzał adrenaliny, ale najważniejsze w tym sporcie jest bezpieczeństwo, a najczęściej powtarzanym słowem - asekuracja.
Bezpieczeństwo - to hasło łączy nowe Volvo V90 Cross Country i wspinaczkę skałkową

Zapach skał

Poczucie wolności okupione ogromnym wysiłkiem fizycznym. Wspaniałe górskie widoki, na które trzeba zapracować siłą własnych mięśni. Satysfakcja ze zdobycia kolejnego szczytu, będąca ukoronowaniem  godzin intensywnych ćwiczeń. Wspinaczka skałkowa należy do tych dyscyplin, w których nagrodę musisz wypracować sam.

Człowiek i ściana. Stając przed skałą, patrząc w górę, szukając optymalnej drogi wyłączasz się. Jesteście tylko ty i skała. Za chwilę zacznie się pojedynek, do którego od dawna się przygotowujesz. Spróbujesz wspiąć się na górującą nad tobą zimną, szorstką ścianę. Od twojej kondycji, przygotowania i doświadczenia zależy, czy droga, którą wybierzesz, doprowadzi cię na szczyt, czy będziesz musiał znaleźć inną. Lub poddać się.

Michał Wiśniewski wspina się od niemal 30 lat i do tego stopnia zżył się ze skałami, że potrafi rozpoznać ich zapach. Prawie trzy dekady przygód, podróży, ale przede wszystkim pracy nad sobą, doskonalenia. Dzisiaj szkoli tych, którzy odkryli w sobie pasję do wspinania. Nie namawia, żeby zacząć się wspinać, bo uważa, że nie ma takiej potrzeby - jeżeli ktoś ma predyspozycje i odnajdzie się w tym, to wystarczy że raz spróbuje. „Jeśli staniesz przed skałą i poczujesz, że coś każe ci jej dotknąć i piąć się ku górze, jeśli oczyma wyobraźni widzisz się na szczycie tej skały, to znaczy ze masz zadatki na wspinacza”. Kiedy on sam zaczynał, nie było w Polsce ścianek wspinaczkowych, specjalistycznych sklepów ze sprzętem, instruktorów i szkół. A zaczęło się tak:

„Jako dzieciak wspinałem się na drzewa i elewacje budynków - uwielbiałem to robić. Jednocześnie pamiętam, iż byłem przekonany, że cierpię na lęk wysokości. Myśl o zostaniu wspinaczem wydawała mi się absurdalna. Mając 13 lat założyłem się z kuzynem, którego marzeniem było zostanie pilotem, że skoczę na spadochronie. W tamtych czasach nie było komercyjnych skoków, trzeba było należeć do aeroklubu. Oczywiście nikt nie chciał rozmawiać z 13-letnim chłopakiem, więc szukając rozwiązania zapisałem się do drużyny harcerskiej, która jako emblematu używała lilijki opadającej na spadochronie. Tam poznałem pierwszych wspinaczy, którzy zabrali mnie w skały i do jaskiń. We wspinanie wpadłem po uszy, a ze spadochronem nie skoczyłem do dzisiaj”.

Dzisiaj jest o wiele łatwiej, i zacząć, i trenować, ale ważne, żeby zrobić to z pomocą wykwalifikowanych trenerów, którzy mają odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Takich, którzy nie tylko nauczą wspinać się, ale zadbają o cały trening uzupełniający – siłownię, yogę lub pilates – i będą w stanie przygotować optymalną dla wspinacza dietę. Jaką? O lekko obniżonej ilości węglowodanów, bogatą w tłuszcze i białko, opartą o niskoprzetworzone produkty, warzywa ryby i mięso – bez potrzeby suplementacji czy wydawania majątku w sklepach ze zdrową żywnością. Wraz z co raz większą popularnością tego sportu pojawiają się kolejne sztuczne ścianki wspinaczkowe. Z czego ona wynika? Z jego uniwersalnego charakteru – wymaga wszechstronnego przygotowania, zarówno fizycznego, jak i psychicznego, idealnie wpisuje się w tak popularny dzisiaj zdrowy tryb życia, przenosząc go jednak – w przenośni i dosłownie - na wyższy poziom.  Michał śmieje się mówiąc, że jako instruktor zauważył skokowy wzrost popularności wspinaczki, kiedy w telewizji emitowany był serial, w którym jedna z głównych bohaterek namiętnie wspinała się na ściankach. A mówią, że telewizja nie krzewi kultury fizycznej... Jednak ścianki są dobrą opcją na podtrzymanie kondycji w okresie, który nie sprzyja wyjazdom w plener, prawdziwe piękno tego sportu poznasz tylko wtedy, kiedy zaczniesz wspinać się w skałach. Wspólne wyjazdy, obozy treningowe - mając sprzęt, partnera lub grupę przyjaciół do wspinania i odrobinę czasu, otwierają się przed tobą zupełnie nowe możliwości.

Dlaczego tak ważni są w tym sporcie ludzie, z którymi się wspinasz? To dyscyplina wymagająca, widowiskowa, ale bezpieczna. Ryzyko istnieje, nie da się go wyeliminować całkowicie, można je natomiast zminimalizować. Podstawą w tym sporcie jest asekuracja, która opiera się na solidnym fundamencie – zaufaniu. Musisz całkowicie ufać swojemu partnerowi, bo to on trzyma drugi koniec liny, która zabezpiecza cię w przypadku niepowodzenia. Jak mówi Michał, to „sport bardzo indywidualny, uprawiany w grupie wspaniałych ludzi”, a dwa tygodnie spędzone wspólnie na wspinaczkowym wyjeździe są jak pięć lat „zwykłej” znajomości.

„Bezpieczeństwo” jest dzisiaj jednym z najczęściej powtarzanych haseł, ale nie chodzi o jego popularność, tylko sens. Tak jak we wspinaczce ma kluczowe znaczenie, jest podstawą tego sportu, tak i dla szwedzkiej marki stanowi fundament i jest jej synonimem od chwili debiutu  serii 140 w 1966 roku. Dzisiaj „bezpieczeństwo” w rozumieniu Volvo to nie tylko to bierne, z którego zawsze słynęło. To także najnowsze technologie zaprzęgnięte do tego, by dbać o pasażerów oraz pieszych - przykładowo system City Safety został rozbudowany o funkcję rozpoznawania dużych zwierząt. A bezpieczeństwo na drodze to nie tylko ochrona przed i w trakcie wypadku, ale też sposób, w jaki podróżujemy. Tu również czuwają nad kierowcą i wspierają go najnowsze technologie oraz od 20 lat stosowany w modelach Cross Country napęd na wszystkie koła. Umożliwia on dotarcie w trudno dostępne miejsca, ale też chroni w odpowiednich sytuacjach, czy to na trudnych, górskich trasach, gdzie często na kierowców czekają zagrożenia związane z szybko zmieniającymi się warunkami pogodowymi, czy też w przypadku konieczności wykonania manewrów w sytuacji awaryjnej na drodze.

 

Jest jeszcze jeden bardzo ważny powód, dla którego warto zacząć się wspinać. Ta pasja da ci ogromną odskocznię od codziennego życia, pozwoli oderwać głowę od problemów, wyłączyć się chociaż na chwilę. I nie ważne, czy wyrwiesz się na kilka godzin, czy spakujesz samochód i wyjedziesz na drugi koniec Europy. Michał, kiedy był młodszy, spędzał wśród skał 3-4 miesiące w roku, dzisiaj dzieli czas między rodzinę, pracę, tysiące drobnych spraw, ale stara się 2-3 razy w tygodniu znaleźć go tyle, żeby wyskoczyć w skałki, odłożyć na bok to wszystko co zaprząta głowę i powspinać się. Przez wiele lat mieszkał w Hiszpanii, wspinał się w Alpach, Himalajach. Mieszkając we Wrocławiu, z którego pochodzi, miał półtorej godziny drogi w Sokoliki, czyli Góry Sokole leżące niedaleko Jeleniej Góry, teraz, mieszkając w Krakowie, na wyciągnięcie ręki ma Jurę Krakowsko-Częstochowską. Ale kiedy nie ma czasu nawet na krótki wypad, wspina się na drzewa, murki - wiele nie potrzeba, przede wszystkim chęci.

Ci, których wspinaczka wciągnęła mówią, że to nie sport, ale stan umysłu. Nie ważne, czy wyspecjalizujesz się we wspinaczce sportowej, czy tradycyjnej, będzie cię ciągnąć w wysokie góry czy pokochasz bouldering (wspinaczka bez asekuracji na niewielkie, kilkumetrowe formy, wymagająca jedynie paru, ale za to bardzo trudnych technicznie ruchów), podporządkujesz mu się całkowicie. Wymusi na tobie zmianę stylu życia, odpowiednią dietę – nie wystarczy spędzić kilku godzin tygodniowo na ściance czy siłowni, będziesz musiał pracować nad siłą, ale też wydolnością organizmu, rozciąganiem. W tym sporcie nie ma miejsca na półśrodki czy oszustwa: jeżeli nie przyłożysz się odpowiednio do treningu i zabraknie ci siły bądź wytrzymałości w połowie ściany – przegrałeś. Z samym sobą.

Wspinaczka wymaga specjalistycznego sprzętu, ale w przeciwieństwie do takich dyscyplin, jak narciarstwo czy nurkowanie – nie jest drogi i bez problemu skompletujesz cały niezbędny ekwipunek, wydając mniej – dużo mniej - niż kosztuje przyzwoity rower. Uprząż kupisz za mniej niż 200 zł (najprostsze, pozbawione regulacji), za 250-300 zł dostaniesz bardziej rozbudowany model. Liny to wydatek rzędu kilkuset złotych (w zależności od typu i długości), karabinki, ekspresy i przyrządy asekuracyjne kosztują od kilkudziesięciu złotych, buty do wspinania - mniej niż te przeznaczone do biegania (od 200 do ok. 500 zł). Można wydać i więcej, ale na początku skup się na technice, kondycji i umiejętnościach, a z czasem zrozumiesz, że nie sprzęt jest najważniejszy, ma jedynie zabezpieczać i nie przeszkadzać.

Wspinaczka szybko staje się sposobem na życie i pozwala ci poznać własne granice, a potem stopniowo przesuwać je do momentu, kiedy osiągniesz cel. I wyznaczysz sobie kolejny. Na ścianie dostaniesz wycisk, będzie cię bolało wszystko, nawet skóra, ale warto, choćby po to, żeby poznać uczucie towarzyszące człowiekowi tam na górze, kiedy już zdobędzie swój szczyt.

 

Michał Wiśniewski – instruktor wspinaczki, trener personalny federacji IFAA, trener przygotowania motorycznego. Prywatnie ojciec 2-letniej Helenki i mąż Lucyny. Obecnie mieszka i pracuje w Krakowie. Więcej informacji znajdziesz na jego stronie www.progress-point.pl